Zdumiewające są zapewne dla wielu rozkłady potężnych odyńców w tureckich łowiskach oraz potężne watahy widziane w czasie polowań zbiorowych. To zdumienie pomieszane jest zapewne z niepokojem czy rzeczywiście te sukcesy są uzyskiwane w naturalnych warunkach bez „wsparcia” organizatorów takich polowań, tym bardziej, że wszyscy widzimy szalejącą w Europie epidemię ASF. Ten niepokój ma też swoje oczywiste źródło w znanych z „komercyjnych” polowań łowiskach niektórych krajów europejskich.
Na początek ważna informacja – do tej pory nie stwierdzono w Turcji nawet jednego przypadku ASF. Dlaczego? Pierwszym wytłumaczeniem jest zapewne szczególne geograficzne położenie tego kraju oblanego z 2 stron wodami mórz Czarnego i Śródziemnego, na wschodzie zamkniętego szczytami Wyżyny Armeńskiej o średniej wysokości 1700 m n.p.m. i maksymalnej wysokości (góra Ararat) 5165 m n.p.m., na południu graniczącego ze światem islamu mającego, jak wiemy, zdecydowaną niechęć do wieprzowiny w każdej postaci. Drugim elementem jest też aspekt religijny. Turcja, tak jak jej południowi sąsiedzi jest krajem islamskim gdzie nie ma hodowli świń i spożycia mięsa wieprzowego. To samo dotyczy mięsa dzików które wykorzystywane jest jedynie do produkcji karmy dla psów. Nie jest więc dzik celem polowań miejscowych myśliwych. Kolejnym czynnikiem sprzyjającym wielkości i jakości populacji tureckich dzików są warunki środowiska. Rozległe powierzchnie lasów dębowych na zachodzie kraju, uprawy ryżu, kukurydzy i innych atrakcyjnych dla dzików roślin, a do tego niewielkie zagęszczenia ludzi wewnątrz kraju gdyż znakomita ich większość – 76% populacji – zamieszkuje miasta.
Kto polował na dziki indywidualnie czy zbiorowo wie zapewne jak trudno jest dostać na strzał odyńca, nie mówiąc już o szansie na zdobycie trofeum medalowego. Ile dni i nocy trzeba poświęcić, wreszcie, ile trzeba mieć zwykłego łowieckiego szczęścia aby namierzyć i zdobyć konkretnego, starego odyńca.
Jak więc to robią tureccy myśliwi, w jaki sposób można zdobyć nawet kilka ciężkich odyńców w jedną noc (!!!). Z pewnością duża i nie przestrzelana populacja stwarza dobre warunki ale to nie wszystko. Zespół myśliwych przygotowujących łowisko do polowania potrzebuje około 14 dni na wyszukanie śladów bytowania odyńca/odyńców, rozpoznanie ich zwyczajów i ocenę jakości trofeów. Myśliwy dostaje swoją szansę w swoistej paczce ale przecież jeszcze trzeba zwierza podejść i oddać skuteczny strzał w czasem niełatwych warunkach. Za poważnego odyńca uważa się w Turcji takiego z orężem od 20,00 cm. Najmocniejszy zdobyty w łowiskach naszego partnera miał szable długości 34 cm (!!!).
Poniżej mała galeria zdjęć pokazujących efektywność tamtejszych polowań.












